| KUPNO | SPRZEDAŻ | |
EUR |
4,1300zł | 4,200zł |
USD |
3,5600zł | 3,6200zł |
CHF |
4,5000zł | 4,5500zł |
GBP |
4,8000zł | 4,8400zł |
CZK |
0.1722zł | 0.1745zł |
Kurs z dnia: 2026-01-13
| Środa | +7° | +3° | |
| Czwartek | +7° | +4° | |
| Piątek | +10° | +7° | |
| Sobota | +10° | +7° | |
| Niedziela | +8° | +4° | |
| Poniedziałek | +6° | +3° |
Sprawdziły się pogłoski na temat wycofania koszykarek UKS Basket Zgorzelec z rozgrywek w 1Lidze Kobiet. Zarząd klubu wydał w tej sprawie zastępujące oświadczenie: "Względy niezależne od klubu sprawiły, że zgorzeleckiej, żeńskiej drużyny koszykówki nie zobaczymy w nadchodzącym sezonie, w rozgrywkach I ligi. Zarząd klubu obiecuje, że uczyni wszystko, żeby drużyna wróciła na ten szczebel sportowej rywalizacji w sezonie 2023/24.
W tych dniach zarząd klubu koszykarskiego PGE Turów Zgorzelec poinformował, że trenerem pierwszoligowej drużyny mężczyzn będzie Paweł Turkiewicz. To były zawodnik, który swoją trenerską przygodę rozpoczął w 2007 roku jako asystent Andreja Urlepa, zdobywając brązowy medal PLK. W 2008 roku przybył do Zgorzelca, gdzie był asystentem Saso Filipovskiego. Następnie przejął drużynę i wywalczył z nią wicemistrzostwo Polski.
Niepewność o losy PGE Turów trwała cztery miesiące, gdyż wskutek słabych wyników w pierwszej połowie sezonu 2021/2022 Suzuki 1 Ligi Męskiej był jednym z trzech, które zostały zdegradowane. W stosownym czasie klub wpłacił wymagane 100 tys. zł i czekał na decyzję PZKosz w sprawie przyznania dzikiej karty. Należało się tego spodziewać, gdyż wkrótce po minionym sezonie, prezes Piotr Borowy podkreślił, że klub zgłasza chęć dalszej gry w pierwszej lidze.
We wtorek 12 kwietnia do zmagań w koszykówce o Mistrzostwo Miasta i Gminy Bogatynia klas VII-VIII przystąpili chłopcy. Do zawodów, które również odbyły się w Szkole Podstawowej nr 1 w Bogatyni zgłosiły się drużyny z czterech szkół: SP1, SP3, SP4 oraz SP w Porajowie. W całym turnieju rozegrano sześć spotkań w formule „każdy z każdym”.
PGE Turów przegrał z Anwilem Włocławek (86:72) drugi z ćwierćfinałowych meczów fazy play-off. Stało się tak, gdyż – jak wykazał parkiet – z pierwszego spotkania więcej prawidłowych wniosków wyciągnął trener Igor Milicić, niż Michael Claxton. Ale to tylko jeden z powodów porażki. Zgorzelczanie popełnili aż 17 strat, co jest powtórzeniem tego wyniku z pierwszego meczu.
Od niepowodzenia rozpoczęli czarnozieloni swoje występy w fazie play-off Energa Basket Ligi. We włocławskiej Hali Mistrzów ulegli gospodarzom 86:76. Gospodarze kilka razy „odjeżdżali” z wynikiem, ale Turów zwierał szeregi i wracał do gry. Można odnieść wrażenie, iż o końcowym wyniku zdecydowały zbiórki w ataku (17:7) dające szanse na drugi, bardziej precyzyjny rzut. Co ciekawe, różnica w tym elemencie gry pokrywa się dokładnie z różnicą pomiędzy zdobyczami gospodarzy i gości.
„To był rollercoaster” – tak o sezonie zasadniczym w wykonaniu PGE Turów powiedział na konferencji prasowej Rod Camphor po wgranym meczu 105:83 z Legią Warszawa. Wygrana Rosy z Asseco i przegrana Trefla Sopot zdecydowały, że po dwóch latach przerwy nieprawdopodobne stało się faktem: czarnozieloni znowu zagrają z play-off. W ten sposób nasze czarnowidztwo prezentowane na początku fazy rewanżowej zostało ukarane. Nie martwimy się tym wcale.
Zapraszamy do galerii!
Sobotnia wygrana 106:104 w spotkaniu pomiędzy PGE Turów a Stelmet Enea BC Zielona Góra była wydarzeniem ważnym z dwóch powodów. Po pierwsze zwiększyła szanse czarnozielonych na awans do strefy play-off. Po drugie sukces taki zdarzył się zgorzelczanom po raz pierwszy od dziesięciu meczów. Bohaterem był Cameron Ayers, który punkty decydujące o zwycięstwie zdobył po samotnym rajdzie przez całe boisko, po siłowym sforsowaniu zapory Florence – Zamojski, by potem z niewiarygodnej pozycji rzucić i trafić za dwa. Przez kilkadziesiąt sekund na parkiecie panowała taneczna fiesta w wykonaniu podopiecznych trenera Claxtona.
Zapraszamy do galerii!
O tym, że koszykarze PGE Turów są zespołem nieprzewidywalnym pisaliśmy niejednokrotnie. Najczęściej stwierdzenia takie padały w kontekście spotkań, które czarnozieloni przegrywali wbrew oczywistym prognozom. Teraz jest odwrotnie, gdyż wygrana z Rosą Radom 83:80 poparta przegraną Asseco Gdynia z toruńskimi Twardymi Piernikami spowodowała, że zgorzelczanie awansowali z 11 na 10 miejsce w tabeli Energa Basket Ligi. Mogło być znacznie lepiej ale postawa rywali w walce o miejsca w pierwszej ósemce podczas niedzielnych spotkań, ostudziła nadzieje na play-off.
Zapraszamy do galerii
PGE Turów wygrał 66:87 w wyjazdowym meczu z Miastem Szkła Krosno. Przeciwnik co prawda nie był zbyt wymagający, ale nie wybrzydzajmy. To łyżka miodu w tej beczce dziegciu, jakim jest tegoroczny sezon w wykonaniu czarnozielonych. Kibice sami ocenią, czy jest ona wystarczająco słodka, aby mogli klubowi wybaczyć wszystkie dotychczasowe rozczarowania.