dscf3217Konia z rzędem temu, kto typował dwa zwycięstwa koszykarzy PGE Turów w krótkim tournee po Wybrzeżu. Po poniedziałkowym sukcesie w Sopocie, po tylko jednodniowej przerwie zgorzelczanie znokautowali Energę Czarnych Słupsk 67:85. Najbardziej zaskakujący i cieszący jest ten drugi wynik, gdyż „Czarne Pantery” miały doskonałą drugą część sezonu zasadniczego.

Na 12 rozegranych meczów przegrali tylko jeden. Środowe spotkanie zepsuło im statystyki a czarnozielonym dało szansę na zdobycie pierwszego miejsca w tabeli przed play-off.

Początek spotkania nie był zbyt pomyślny dla przyjezdnych. Po pierwszych minutach gospodarze prowadzili nawet 7:3. Wtedy niespodziewanie obudził się Natiażko, który zaliczył serię 7 punktów, czym zlikwidował różnicę do jednego oczka (11:10). Dalszy ciąg tej kwarty to walka punkt za punkt, lecz Turów nie oddał prowadzenia aż do jej końca. Skończyła się ona wynikiem 18:22. Druga odsłona nie była aż tak pomyślna dla gości. Co prawda przez większą część Turów prowadził ale na minutę przed przerwą trójka Shiloha dała wyrównanie 44:44. Trener Rajković wziął cza i ustawił ostatnią akcję. Egzekutorem był Tony Taylor, który się nie pomylił i trafił za dwa. Na sekundę przed syreną wynik próbował zmienić Blassingame, lecz chybił rzut z dystansu. Tym niemniej warto odnotować, że Energa wygrała tę kwartę 26:24 a stan spotkania wynosił 44:46.

Trzecia ćwiartka cechowała się mocną obroną obu przeciwników. Każdy z nich zdawał sobie sprawę, że wypracowanie zdecydowanej przewagi przez którąkolwiek ze stron, może ostatecznie ustawić przebieg ostatniej kwarty i zdecydować o końcowym wyniku. Strony zatem bardzo się pilnowały, nie pozwalając sobie na zbytnie ryzyko, stawiając np. na atak kosztem obrony. Skutek był taki, że ta część meczu zakończyła się remisem 17:17. W ten sposób Turów zachował dwupunktową przewagę, co oczywiście nie przesadzało o końcowym wyniku. A ostatnia kwarta była zaskoczeniem dla wszystkich. Dość niespodziewanie liderami przyjezdnych stali się Olek Czyż i Filip Dylewicz. Dużą niesprawiedliwością byłoby pominięcie Jaramaza, gdyż to jego pięć punktów zdobytych tuż po wznowieniu spotkania pozwoliły zgorzelczanom na szerszy oddech i uspokojenie gry. Przerażony takim przebiegiem zdarzeń, czas wziął trener Czarnych. Okazało się, że jego uwagi w żaden sposób nie wpłynęły na skuteczność czarnozielonych, gdyż wkrótce potem kolejne pięć punktów dołożył Czyż. Po serii 2:18 dla Turowa wola walki w gospodarzach zgasła. Najlepszym dowodem niech będzie fakt, iż wobec 20 oczek zdobytych w tej odsłonie przez Turów, oni byli w stanie odpowiedzieć zaledwie sześcioma punktami.

W podsumowaniu jako ciekawostkę trzeba wskazać fakty, iż zespołowi trenera Rajkovicia nie zaszkodził ciągły brak Collinsa i Wrighta. Można wręcz powiedzieć, że ich absencja pozwoliła rozwinąć skrzydła graczom do tej pory mało widocznym, zwłaszcza Czyżowi. Jak zwykle razem z nadejściem fazy play-off, systematycznie rośnie forma i zaangażowanie Filipa Dylewicza. W tej sytuacji z rosnącym zaciekawieniem czekamy na niedzielne, prestiżowe spotkanie Turów – Stelmet, które zdecyduje o ostatecznym układzie na szczycie tabeli TBL.

Janusz Grzeszczuk

Fot.: GRE

Energa Czarni Słupsk - PGE Turów Zgorzelec 67:85 (18:22, 26:24, 17:17, 6:22)

Czarni: Blassingame 17, Eziukwu 15, Shiloh 11, Mokros 8, Cesnauskis 5, Gruszecki 4, Nowakowski 3, Pasalic 2, Borowski 2.

Turów: Dylewicz 17, Czyż 17, Taylor 13, Jaramaz 10, Kulig 10, Natiażko 9, Chyliński 7, Moldoveanu 2.

Dodaj komentarz


Najnowsza Gazeta

300

Reklama

Repertuar kin

  1. .
  2. .
  3. .
  4. .

Zgorzelec

PoZa NoVa

 

Przerwa

 

 

 

 Bogatynia

Kadr

 

Przerwa

 

Lubań

Wawel

 

Przerwa

 

 

Görlitz

Filmpalast

 

Przerwa

 

 

next
prev

Kursy walut

KUPNO SPRZEDAŻ
euro EUR 4.4500zł 4.4700zł
usd USD 4.0010zł 4.0900zł
czk CZK 0.1630zł 0.1660zł

Kurs z dnia: 2020-06-01

Pogoda

booked.net