DSCF8226Po niezwykle energetycznym i emocjonującym, trzecim spotkaniu finału Tauron Basket Ligi, czwarty mecz był – można odnieść takie wrażenie – walką na przeżycie. W tej sytuacji lepiej zbilansowany pod względem składu zespół PGE Turów zasłużenie wygrał 75:81. O ile bowiem przeciętna pobytu na boisku w drużynie PGE wynosiła około 20 minut, to trener Uvalin na parkiecie trzymał swoich najbardziej „punktodajnych” graczy prawie cały mecz. 

Zapraszamy do galerii !

Tym razem czarnozieloni nie popełnili błędu z wtorkowego spotkania, kiedy przez prawie trzy minuty pozwolili przeciwnikom zdobyć 10 oczek, samym pozostając z zerowym kontem. Tym razem lepiej weszli w mecz, a po trafieniu Mike Taylora prowadzili 2:6. Pełni animuszu, niesieni dopingiem kibiców miejscowi szybko doprowadzili do wyrównania. Prowadzenie przypominało sinusoidę: co chwila kto inny był na prowadzeniu. Los pogodził rywali, gdyż po 10 minutach gry był remis 18:18.

W drugiej kwarcie o swoich możliwościach przypomniał J. P. Prince. Dzięki jego trafieniom PGE Turów wyszedł na pięciopunktowe prowadzenie. Kilka efektownych akcji Marcusa Ginyarda wspieranych przez Łukasza Koszarka, Craiga Brackinsa i Vladimira Dragicevicia dawała gospodarzom siedmiopunktowe prowadzenie. Niestrudzony Filip Dylewicz, którego postawa predestynuje go miana MVP finału doprowadził potem do jednopunktowej różnicy. Końcówka pierwszej połowy należała jednak do Stelmetu, który wygrał tę ćwiartkę 25:21 więc do szatni zawodnicy schodzili przy stanie 43:39. Znikoma różnica zapowiadała spore emocje w drugiej części meczu.

Trzecia odsłona toczyła się w dość leniwym tempie rzut za rzut. Można było odnieść wrażenie, że oba zespoły starają się nie dopuścić do zbyt dużej różnicy, aby zachować siły na ostatnią kwartę, w której chcieli rozstrzygnąć mecz. Na ten układ nie do końca chcieli się zgodzić przyjezdni, którzy byli nieco bardziej aktywni. Wreszcie uspokoili grę a wobec problemów Kuliga, któremu sędziowie ciągle odgwizdywali faule (0 punktów przez cały mecz), niespodziewanie zastąpił go Uros Nikolić. Było go pełno pod obydwoma koszami, celnie dobijał, twardo bronił czym ze zdobyczą 16 punktów wykreował się na czarnego konia. Celne rzuty wolne Chylińskiego dały wygraną tej części 14:19 co oznaczało, że Turów prowadził w spotkaniu jednym oczkiem.

Czwarta kwarta to popis graczy Turowa, którzy potrafili do końca zachować zimną krew i koncentrację. W tej kwarcie bardzo ważną role odegrało dwóch zawodników czarnozielonej drużyny. Pierwszy to Michał Chyliński, po którego trójce na cztery minuty przed końcem jego zespół prowadził 71: 64. Drugi to Łukasz Wiśniewski, który nie pozwolił Łukaszowi Koszarkowi oddać rzutu z dystansu. Do tego jego oraz Mike Taylora opanowanie na linii rzutów wolnych pozwoliło przyjezdnym do końca utrzymać przewagę. Nie można tego powiedzieć o zawodniku Stelmetu Craigu Brackinsie. W końcówce nie trafił dwóch rzutów z dystansu, czym pozbawił swój zespół szans na poprawienie ich sytuacji. Końcowy wynik spotkania na 75:81 dla Turowa dwoma celnymi rzutami wolnymi ustalił Łukasz Wiśniewski.

 

Trochę statystyki:

PGE Turów wygrał ten mecz pomimo nie najlepszych statystyk. Wykonał o pięć rzutów za dwa mniej, niż przeciwnik. Wygrał za to ten ranking skutecznością, gdyż spośród 38 prób trafił 22 razy. Przeciwnicy rzucali 43 razy ale trafili o dwa mniej od zgorzelczan. Nie było zbyt różowo w kwestii rzutów dystansowych. Turów próbował 18 razy, z czego 5 trafił. Stelmet miał 20 prób i 7 celnych. Wróciła natomiast normalność i względna równowaga w rzutach osobistych. Stelmet miał 20 prób, z których wykorzystał 14, natomiast sędziwie podyktowali 30 rzutów wolnych dla Turowa. Trafnych było 22 spośród nich. Gospodarze górowali nad gośćmi zbiórkami 36 (9/27) przy 28 Turowa (4/24). Zielonogórzanie lepiej też dzielili się piłką. Mieli 21 asyst przy 12 Turowa.

Piąty mecz odbędzie się w Zgorzelcu w niedzielę 8 czerwca w hali przy ul. Maratońskiej o godz. 20.00.

Janusz Grzeszczuk

 

Fot.: Mate

 

Stelmet: Vladimir Dragicevic 16, Łukasz Koszarek 16, Christian Eyenga 15, Craig Brackins 14, Marcus Ginyard 6, Przemysław Zamojski 5, Adam Hrycaniuk 2, Aaron Cel 1, Kamil Chanas 0, Mantas Cesnauskis 0.

PGE Turów: Uros Nikolic 16, Filip Dylewicz 15, J.P. Prince 15, Michał Chyliński 10, Mike Taylor 8, Tony Taylor 7, Łukasz Wiśniewski 6, Ivan Zigeranovic 4, Damian Kulig 0, Nemanja Jaramaz 0, Piotr Stelmach 0.

 

Dodaj komentarz


Najnowsza Gazeta

300

Reklama

Repertuar kin

  1. .
  2. .
  3. .
  4. .

Zgorzelec

PoZa NoVa

 

Przerwa

 

 

 

 Bogatynia

Kadr

 INTERIOR

"INTERIOR"

21.09 - 23.09.2020r.

 

Lubań

Wawel

Tenet

"TENET"

22.09 - 24.09.2020r.

 

 

 

Görlitz

Filmpalast

 Chaos

"Chaos auf der Feuerwache"

07 - 09.09.2020r.

 

 

next
prev

Kursy walut

KUPNO SPRZEDAŻ
euro EUR 4.5686zł 4.5986zł
usd USD 3.6800zł 3.9000zł
czk CZK 0.1640zł 0.1660zł

Kurs z dnia: 2020-09-29

Pogoda

booked.net