Najnowsza Gazeta

300

Reklama

Kursy walut

KUPNO SPRZEDAŻ
euro EUR 4,2800zł 4,4400zł
usd USD 3,6100zł 3,8000zł
chf CHF 4,5000zł 4,5500zł
gbp GBP 4,8600zł 5,0200zł
czk CZK 0.1700zł 0.180zł

Kurs z dnia: 2026-10-08

Nie przestają zadziwiać swój postawą drugoligowi koszykarze PGE GiEK SA Turów. W sobotę 21 października na swoim parkiecie przyjmowali zespół Gimbasket Wrocław. Wygrali wysoko, bo 100:70, lecz rywale chwilami stawiali mocny opór. O ile bowiem pierwszą kwartę Turów wygrał aż 37:15, to w drugiej górą byli przyjezdni wygrywając 15:21. Taka sytuacja mocno otrzeźwiła gospodarzy, gdyż po przerwie wzmocnili obronę oraz poprawili skuteczność ataku.

Zapraszamy do Galerii!

Używamy cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

CookieHint and Consent by reDim GmbH (Otwiera się w nowym oknie)

Efektem była ponownie wysoko wygrana ćwiartka (27:14). O tym, jaka różnica dzieliła obie drużyny niech świadczy fakt, iż chwilami prowadzenie miejscowych sięgało 40 punktów. Nie dziwi więc fakt, że w czwartej odsłonie trener Rafał Niesobski dał szansę zawodnikom z drugiej linii. Mimo, że siła ognia trochę zmalała, to młodzież Turowa udźwignęła wyzwanie i wygrała tę kwartę 21:20. Bohaterem meczu był najniższy zawodnik Turowa, czyli Dawid Stępień. Otóż od chwili, gdy na tablicy wyników zaświeciła się liczba 90 po stronie gospodarzy, kibice zaczęli skandować żądanie „chcemy sto!, chcemy sto!”. Wydawało się, że nie będzie problemu ze spełnieniem oczekiwań zwłaszcza, że do końca spotkania było jeszcze około trzech minut. Tymczasem coś się zacięło w skuteczności Turowa. Kolejne punkty przychodziły z trudem. Kilkanaście sekund przed końcową syreną na tablicy ciągle widniała liczba 98. Kiedy wszyscy pogodzili się już, że upragnionej setki nie będzie, do szaleńczego szturmu na kosz przeciwnika ruszył właśnie Dawid Stępień. Z impetem wbił się w tłum obrońców i zwieńczył dzieło celnym trafieniem. Po tym wyczynie zniknął za plecami gratulujących mu kolegów. Było co świętować, bo to pierwszy trzycyfrowy wynik Turowa w tym sezonie. O tym, że w zespole jest świetna atmosfera poświadczył najstarszy w drużynie zgorzelczanin Bartosz Bochno. Zapewnia, że wcale nie odczuwa dyskomfortu z tego powodu, że gra w drugiej lidze. Mówi, że przyjemność z gry jest taka sama na każdym poziomie rozgrywek. Uważa, że najważniejsze są emocje, które przeżywa i świadomość, że dzieli się nimi z kibicami. Dodajmy, że w tym meczu w zgorzeleckiej drużynie dwucyfrowe zdobycze miało aż 5 graczy. Zwracamy uwagę na fakt, iż po sześciu kolejkach na 16 zespołów grających w grupie D, Turów znajduje się w szpicy tabeli w jako jeden z trzech zespołów, które do tej pory nie doznały porażki. Kolejny mecz Tury rozegrają 28 października na wyjeździe. Ich przeciwnikiem będzie Zastal Zielona Góra.
J.G
Foto: GRE
PGE GiEK SA Turów Zgorzelec: Hubert Kruszczyński 21 pkt, Jakub Kondraciuk 21 pkt, Dawid Stępień 17 pkt, Paweł Gałczyński 13 pkt, Paweł Minciel 11 pkt, Bartłomiej Ratajczak 7 pkt, Mariusz Olejnik 5 pkt, Bartosz Bochno 3 pkt, Jakub Ziemba 2 pkt.